Aktualnie w Polsce działa ok. 4,5 mln firm. Kolejnych 0,7 mln ma status działalności zawieszonych. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę podział na branże, to konkurencja i tak jest ogromna. Przykłady? W kraju mamy ponad 90 tys. restauracji, ponad 40 tys. zakładów fryzjerskich i prawie 25 tys. warsztatów samochodowych. W każdym mniejszym mieście jest tych podmiotów po kilka lub kilkanaście a w miastach wojewódzkich – po kilkadziesiąt a nawet kilkaset. Czy wobec takiego urodzaju jakakolwiek reklama ma jeszcze szansę dotrzeć do odbiorcy i go zainteresować, zwłaszcza w dobie natłoku informacji? Oczywiście – ale współczesny marketing niewiele ma już wspólnego z tym, jakiego nauczano pół wieku temu. Skuteczna reklama musi być pomysłowa, intrygująca, ale przy tym subtelna i nienachalna. Sprawdź, jak sprawić, aby klient zapamiętał właśnie twoją firmę.
Reklama – nie tylko na bilbordach
Czasy reklamy outdoorowej bezpowrotnie mijają. Przy obecnym szumie informacyjnym wybijają się wyłącznie największe grafiki, zdobiące całe ściany biurowców czy magazynów. Jeden z dziesiątek przydrożnych bilboardów to po prostu marnowanie pieniędzy – kierowcy prawdopodobnie i tak go nie zauważą. A jeśli zauważą, to zapomną o nim w ciągi najbliższej minuty, rozproszeni innymi bodźcami.
Potęgą jest oczywiście internet, oferujący ogromne bogactwo form reklamy oraz sposobów ich dostarczania. Najczęściej są to narzędzia łatwe w obsłudze i skalowalne – budżety planujemy co do godziny i co do złotówki.
Szczególnie warto się pochylić nad reklamami w Google – bo to tutaj większość użytkowników poszukuje informacji. Do młodych najlepiej dotrzeć w mediach społecznościowych – bardzo pożądane są zwłaszcza krótkie materiały video – najlepiej ciekawe albo śmieszne, które mogą stać się viralem.
Nie zapominajmy również o pozycjonowaniu organicznym naszej strony – to osiągniemy wyłącznie dzięki publikacji wartościowych treści, np. na naszym blogu lub w formie artykułów sponsorowanych z linkami, które będą generowały ruch na stronę. Jeśli potrafimy zaciekawić czytelnika, nasze notowania u botów Gooogla (tzw. szperaczy, nieustannie przeszukujących sieć i indeksujących zawartość) znacznie rosną. Może się szybko okazać, że płatna reklama będzie już niepotrzebna.
Gadżety – nie tylko na targach
Ludzie różnią się pod tak wieloma względami, że trudno by było je zliczyć, a co dopiero scharakteryzować. Mamy jednak także cechy wspólne, właściwe zdecydowanej większości populacji. Należy do nich radość z otrzymywania upominków. Lubimy prezenty – zarówno te duże, wyczekiwane, ofiarowane z konkretnej okazji, jak i te drobne, niespodziewane. To ogromne pole do popisu dla zdolnego marketingowca.
W każdej firmie powinien znajdować się podręczny magazynek gadżetów. Nie należy ich oszczędzać wyłącznie na targi – w ciągu roku nadarza się mnóstwo okazji do sprawienia radości naszym klientom – tym aktywnym i tym potencjalnym. Nie musimy przy tym wydawać ogromnych kwot – z katalogu firmy zajmującej się ich produkcją z łatwością wybierzemy coś, co odpowiada naszemu budżetowi.
W jakiej sytuacji ofiarowywać małe upominki? Jest ich całe mnóstwo. Możemy zachęcić do składania większych zamówień, dodając drobiazg do zakupów przekraczających określoną kwotę. Możemy z łatwością przywiązać do siebie klienta, oferując nie pojedynczy gadżet, ale całą ich serię (np. 10 kubków w podobnej stylistyce ale z innymi nadrukami) – obudzimy w ten sposób instynkt zbieracza. Bardzo miłym gestem, dzięki któremu okażemy nasz szacunek do klienta, jest wysyłanie mu gadżetu np. z okazji urodzin (obietnica prezentu jest świetnym sposobem na zachęcenie klienta do zapisanie się na newsletter i podanie daty urodzenia, która posłuży nam do tworzenia zbiorczych analiz i jeszcze lepszego profilowania grupy docelowej w komunikacji marketingowej).
Szczególnie warto docenić stałych klientów robiących duże zamówienia. Odbiorcy zamawiający u nas towar nie na sztuki, ale na palety czy wręcz na TIR-y, powinni czuć się szczególnie dopieszczeni. Takiemu kontrahentowi można wysłać spersonalizowany, droższy upominek np. z okazji świąt czy jubileuszu jego firmy, ale także rocznicy waszej współpracy.
CSR – nie tylko na pokaz
Świadomi klienci (tak prywatni, jak i B2B) coraz większą wagę przykładają do kwestii społecznych i ekologicznych. Zdecydowanie lepszy PR ma więc ta firma, która poza biznesem zajmuje się także działaniami przynoszącymi pożytek ludziom, zwierzętom czy roślinom.
Także i w tym przypadku nie musimy mówić o ogromnych kwotach. Wystarczy regularnie wspierać jakąś fundację, organizować warsztaty dla lokalnej szkoły, stawiać budki dla jerzyków i hotele dla owadów czy jasno komunikować zakup surowców z pewnych źródeł, zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju.
Na reklamę i marketing można wydać każde pieniądze, ale nawet najwyższe sumy nie zagwarantują sukcesu, jeśli do kampanii nie podejdziemy z głową. Oszacuj swoje możliwości, wykorzystaj atuty i stwórz komunikację trafiającą do twojej grupy docelowej – oto szybki przepis na sukces.
